Ahh co to był za emocjonalny ślub! Niesamowita para, którą połączyła wspólna pasja!

Rustykalny ślub i wesele Marty i Włodka – reportaż ślubny Pułtusk

Martę i Włodka – bohaterów mojego reportażu ślubnego – połączyła niesamowita historia. Zresztą nie tylko ich. Sam mogę powiedzieć, że z nowożeńcami poznałem się na długo przed ich ślubem. Jak i gdzie? Zapraszam Was do przeczytania relacji z rustykalnego ślubu i wesela Marty i Włodka, który odbył się niedaleko Warszawy oraz do obejrzenia fotografii ślubnych.

Sesja ślubna z końmi

Historia Marty i Włodka jest fascynująca i przypomina bajki, których dzieci słuchają przed zaśnięciem. Pewnego dnia Marta wraz z tatą pojechali do stadniny, aby kupić konia. Przywitał ich Włodek, właściciel. I tak po pewnym czasie stali już przed ołtarzem. Można powiedzieć, że była to miłość od pierwszego wejrzenia, a Włodek był dla Marty księciem na białym koniu. Zobaczcie naszą sesję ślubną z końmi, którą wykonaliśmy po reportażu ślubnym. To jeden z moich ulubionych plenerów zdjęciowych. Prawie trzydzieści koni, biegające dookoła psiaki i dwoje zakochanych ludzi. Coś wspaniałego!

A jak ja, fotograf ślubny, poznałem nowożeńców? To niesamowite, ale wieźli mnie i moją żonę bryczką do ślubu! Po dwóch latach spotkaliśmy się na ich uroczystości. Świat jest naprawdę mały. A co jeszcze ciekawsze – ich ceremonia odbywała się w tym samym kościele, co nasza.

Ślub i wesele w rustykalnym stylu

Fotoreportaż ślubny zacząłem jak zawsze od pana młodego, a później udałem się na makijaż panny młodej i jej przygotowania w domu w Pułtusku, niedaleko Warszawy. Potem first look i przejazd bryczką do kościoła. Swoją drogą uwielbiam fotografować pierwsze spotkanie nowożeńców. Wtedy zazwyczaj oczy przyszłych mężów zachodzą łzami i nie ma rady na wzruszenie.

Podczas pięknej ceremonii Marta i Włodek oficjalnie stali się mężem i żoną, a ja przypominałem sobie swój ślub, który przed laty odbył się w tym samym kościele. Po pięknej mszy udaliśmy się na salę weselną pod Pułtuskiem. Marta i Włodek wymarzyli sobie rustykalny ślub i wesele, stąd na miejscu było dużo drewna, a na ozdoby składały się proste i estetyczne, zielone girlandy z roślin.

To był naprawdę udany reportaż ślubny, a także pracowity, lecz piękny i pełen miłości dzień. Marto, Włodku życzę Wam wszystkiego wspaniałego, oraz abyście zawieźli do ślubnego kobierca jeszcze wiele szczęśliwych par.