Czy sesja ślubna w mieście i nad jeziorem to dobry pomysł? Świetny!

Sesja ślubna w Łodzi i nad jeziorem

Połączenie sesji plenerowej w mieście oraz sesji ślubnej nad jeziorem to ciekawy kompromis dla tych, którym marzą się charyzmatyczne, miejskie kadry oraz którzy cenią sobie spokój i intymność. Dlatego na zdjęciach ślubnych Kasi i Witka zobaczycie Łódź, a także subtelne kadry z naszej wycieczki nad jezioro w Tuszynie.

Sesja ślubna w Łodzi

Dlaczego na naszą sesję ślubną wybraliśmy akurat Łódź? Ponieważ to zdecydowanie miejsce Kasi i Witka. Mają z nią mnóstwo wspomnień oraz znają jej zakątki. One zresztą posłużyły nam za ciekawe tło do sesji zdjęciowej w mieście.

Na początek odwiedziliśmy charakterystyczny Księży Młyn. To chyba drugi, tuż po Manufakturze budynek, który można by nazwać wizytówką Łodzi. Jego architektura w postaci cegieł, ogromnych, fabrycznych okien i przemyślanie zaprojektowanej okolicy tworzy charyzmatyczną, industrialną scenerię, której fotograf ślubny po prostu nie może się oprzeć. Kasia i Witek pięknie prezentowali się na tle pomarańczowych cegieł, otoczeni brunatnymi, jesiennymi liśćmi.

Kolejną lokalizacją naszej sesji ślubnej była znana ulica Piotrkowska oraz pobliskie podwórko wyłożone połyskliwymi kawałkami szkła. Na ulicy Piotrkowskiej przechodnie w kurtkach i płaszczach mijali z zaciekawieniem Kasię i Witka. Zapewne zastanawiali się, czy pannie młodej nie jest zimno. Zapewniam Was, że na naszej sesji zdjęciowej panowała ciepła atmosfera. Podwórko, do którego zajrzeliśmy, mieniło się odbitymi promieniami słonecznymi – jego ściany zdobiła oryginalna kompozycja z drobnych szkiełek. To w nich Kasia z Witkiem przeglądali się i tańczyli na ich tle.

Urokliwy, romantyczny plener

Ostatnie miejsce, w które się udaliśmy to jezioro w Tuszynie, nie tak daleko od Łodzi. Przywitała nas piękna plaża, las i gładka jak lód tafla wody. Wiedziałem, że sesja ślubna nad jeziorem to strzał w dziesiątkę i nie pomyliłem się. Kasia i Witek dali z siebie wszystko, co zresztą widać na ich zdjęciach ślubnych, prawda? W Tuszynie spędziliśmy odrobinę czasu, aby złapać ciepłe promienie złotej godziny.

Kasiu, Witku, dzięki za ten kreatywnie spędzony dzień i życzę Wam wszystkiego wspaniałego.

Sesja ślubna nad jeziorem

Parom, które od gwaru miasta wolą spokój i ciszę, polecam razem z fotografem ślubnym udać się w odosobnione miejsce. Tam nikt nie będzie Was obserwował, Wy poczujecie się swobodnie, a fotograf wykona urokliwą sesję ślubną nad jeziorem, w lesie, czy w górach.